Czas niczego z tajemnicy nie ujął. Tylko lasy podeszły bliżej. Historie mazurskich cmentarzy

Anna Majewska

Odwiedzając Mazury zobaczysz nie tylko jeziora, a przy nich liczne przystanie. Kraina ta jest także przepełniona rozległymi polami i pastwiskami, małymi wioskami z oborami wzniesionymi z narzutowych głazów, a obok nich także, tak bardzo niewpasowującym się w ten krajobraz budownictwem „z wielkiej płyty”, stanowiącym pamiątkę minionego ustroju. Dla mnie zaś Mazury to przede wszystkim tereny na ogół najbardziej dzikie i trudno dostępne, gdzie wydeptuje się dawno zapomniane dukty, a częściej podąża ścieżkami, których nigdy nie było. To śródpolne kępy drzew obiecujące historie. To lasy. Częściowo stanowiące relikty zasięgu pradawnych puszcz, ale często zaledwie kilkudziesięcioletnie, wyrosłe tam, gdzie natura wkracza do dawnych siedlisk, opuszczonych zagród i na ugory. Niemniej, to pod baldachimem mazurskich drzew słychać jeszcze opowieści o przeszłości tej ziemi – ale nie tej wielkiej historii, zapisanej w księgach, a tej małej, lokalnej, o życiu i o śmierci. Bo lasy kryją miejsca, w których możemy odwiedzić mazurskie społeczności, których już nie ma – na ich dawnych cmentarzach. To te małe, zapomniane skrawki ziemi, często zbezczeszczone i zdewastowane są echem mazurskiej przeszłości (ryc. 1-2). Nie zatrzymał się na nich czas, z którego biegiem coraz bardziej (i dosłownie) wrastają w krajobraz, a przyroda będąc obojętną na historie pokoleń, stopniowo i bezlitośnie zaciera po nich ślady. Cmentarze te przecież należą do świata, którego już nie ma, jak ze smutkiem podsumował podczas rozmowy jeden z mazurskich ewangelików. Jak pisał E. Kruk (2005a, s. 20-21): “czas niczego z tajemnicy nie ujął. Tylko lasy podeszły bliżej”.

1
Rycina 1. Cmentarz ewangelicki położony ok. 1,5 km na południe od Różyńska (powiat ełcki). Cmentarz w pierwszych dekadach XX wieku położony był na skraju obszaru zadrzewionego. Obecnie znajduje  się w głębi lasu (opracowanie własne).

2
Rycina 2. Cmentarz położony w głębi lasu nieopodal miejscowości Pogorzel Wielka w powiecie piskim. Fotografia przedstawia zdewastowany i prawdopodobnie okradziony grób. Obok złamany krzyż Wilhelma Wallendzika urodzonego 7 listopada 1845 roku, zmarłego 28 grudnia 1906 roku. Jeszcze pod koniec lat 80. XX wieku w zbezczeszczonej, rozkopanej mogile widoczna była trumna z porozrzucanymi szczątkami pochowanego [1] (fot. A. Majewska, 2017).

Dlatego też tekst ten będzie opowieścią o cmentarzach, których analiza pozwala dotknąć lokalności i dawnego życia mazurskiej wsi. Jako składowa mazurskiego pejzażu, wydają się najmniej dostrzegalne, bo często bywa tak, że przedzierając się z mapą i odbiornikiem GPS przez las, dopiero potknięcie o cokół pomnika nagrobnego pozwala zidentyfikować cmentarz. Niekiedy tylko pole bluszczu i konwalii zdradza lokalizację XIX-wiecznego mogilnika. Warto jednak udokumentować wszystkie te ślady. Jak wyglądają te obiekty, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były czynnymi miejscami pochówków? Jak zmieniają się ich obszary i otoczenie? Czego dzisiaj możemy się o nich dowiedzieć? To pytania, na które poszukuję odpowiedzi podczas interdyscyplinarnych badań [2], które prowadzę na terenie Mazur, głównie w powiecie piskim, stanowiącym zasadniczy obszar badawczy. Badania łączą w sobie dwa podejścia – geograficzne, w którym nacisk kładziony jest przede wszystkim na aspekt przestrzenny obserwowanych zjawisk i archeologiczne – dokumentacja elementów założeń cmentarnych, ich analizach porównawczych i opracowywaniu studiów przypadków w odniesieniu do materialnych reliktów dawnych cmentarzy.

Wydaje się, że wokół mazurskiego dziedzictwa sepulkralnego narastała przez lata obojętność – być  może dlatego, że wiąże się ono z trudną historią i samo w sobie również nie jest łatwe w odbiorze. Pozostaje więc nadal w pewien sposób zmarginalizowane i zagrożone jest jego dalsze istnienie w przestrzeni i w pamięci kolejnych pokoleń mieszkańców mazurskiej ziemi. Słowa wiersza napisanego przez mazurskiego poetę najlepiej oddają charakter współczesnego krajobrazu, w którym trwają owe mogilniki (Kruk 2005b, s. 13):

[…] Niebo pobielało. Lecz ciemność

Nadal wychodzi z lasu

I nadciąga zmierzch.

Nie idę dalej. Przystaję

Na zboczu obok zagajnika,

Gdzie drżą brzozy

Nad zapomnianymi grobami.

Znam tę mazurską ciszę,

która tu wypoczywa,

I gąszcz schodzący na drogę […]

Prostota, ale nie bezbarwność, harmonia z przyrodą, pozorna przestrzenna chaotyczność, to cechy, jakimi można dookreślić mazurskie cmentarze. Przede wszystkim zaś mogilniki tych terenów to kameralność. Istniejące przy prawie każdej z wsi, jak również, co szczególnie charakterystyczne – przy leśniczówkach, siedzibach majątków ziemskich. Cmentarze określane jako rodowe, zaczęto zakładać w XIX wieku, jednak także i te o wcześniejszej genezie, które gromadzą szczątki mieszkańców całych osad posiadają często podobny im charakter. Wszak niektóre wsie zamieszkiwało w tym samym czasie jedynie kilka rodzin (prawdopodobne, że w wielu przypadkach ze sobą skoligaconych, o czym świadczą inskrypcje nagrobne). T. Żurkowska (2003, s. 276) podaje, że prawo kanoniczne nie nakazuje ewangelikom pochówków zmarłych na poświęconej ziemi, co zdejmowało z nich ograniczenie do chowania zmarłych jedynie na cmentarzach przykościelnych. Okazuje się także, że swoista kameralność miejsca pochówków nie eliminowała lokalnych antagonizmów, nawet na pruskiej wsi, a podkreślanie pozycji społecznej było ważne także w obliczu śmierci. Ksiądz K. Bielawny (2006, s. 162) objaśnia XIX-wieczną mazurską mentalność – podział na bogatych chłopów (gburów) i biednych oraz fornali. Zamożniejsi często nie chcieli spoczywać na terenie wspólnego cmentarza z pozostałymi mieszkańcami wsi. Dlatego zakładali własne. Jeśli zaś nie mieli wyjścia i pogrzeby musiały odbywać się na jednym cmentarzu, pragnęli wydzielić przestrzeń grzebalną, jak na cmentarzu rodowym, odgradzając pochówki od pozostałych żeliwnymi ogrodzeniami, stawiając kaplice  grobowe, a także organizując kwatery cmentarne dodatkowo podwyższone platformą ziemną i kamienną podmurówką. Prawdą jest również to, że stosunkowo mała liczba parafii z kościołami zlokalizowanymi w większych ośrodkach (np. Pisz, Drygały, Biała Piska), niejednokrotnie odległymi od puszczańskich wiosek, znacznie utrudniała prowadzenie do nich konduktów pogrzebowych, zwłaszcza zimą, kiedy pomniejsze trakty były nieprzejezdne [3]. Do tego dochodziły liczne zgony powodowane lokalnymi pomorami. Najdotkliwsza dla mazurskiej wsi była epidemia dżumy z początku XVIII wieku. Wówczas niektóre z osad całkowicie wymarły. Przekazy ludowe zachowały opowieść o jednej z nich – wsi Zdrojewo. Była ona położona pomiędzy do dziś istniejącymi Kumielskiem i Gruzami. Jak przetłumaczył z niemieckojęzycznej publikacji J. M. Łapo (2017, s. 287), według dawnego przekazu:

W miejscu gdzie jeszcze gdzieniegdzie widoczne są ślady po domostwach, o północy można słyszeć pukanie dochodzące spod ziemi. Czasami także spod ziemi wyłaniają się białe postaci [4].

Powyższe wprowadzenie pokrótce wyjaśnia, dlaczego na Mazurach jest tak wiele cmentarzy. A szacunkowo dla powiatów piskiego i ełckiego, tylko w każdym z nich jest ich ponad 200. Nie sposób opowiedzieć naraz o wszystkich z nich. Przybliżę zatem historię fragmentu mazurskiej ziemi; historię, którą otwierają cmentarze.

Obok cichych zagród mazurskich…

…jest zazwyczaj wzniesienie, z którego widać osadę. Na jego szczyt prowadzi wąska, jedynie wydeptana ścieżka. To mały, wiejski cmentarz ewangelicki, dzisiaj już całkowicie zaniedbany, zapomniany, zdewastowany. I taki jest ten w Ubliku, wsi lokowanej ok. 1540 roku, w której w roku wybuchu drugiej wojny światowej mieszkało 320 osób (Maciejewska i in. 1970, s. 175). W krajobrazie cmentarz można rozpoznać po niewielkiej kępie drzew znajdującej się ok. 300 m na południe od ostatnich zabudowań miejscowości (ryc. 3-4). Znaczny obszar cmentarza jest gęsto porośnięty barwinkiem pospolitym, który wiosną ukwieca się na niebiesko. Szczyt wzniesienia w miejscu usytuowania grobów ozdobiony został natomiast konwaliami. Na cmentarzu zidentyfikowano jedynie kilka nagrobków. Wszystkie z nich mają skromne formy kamiennych/betonowych opasek. Jedynie przy jednym z nich zachował się uszkodzony detal – prawdopodobnie fragment cokołu w formie pnia drzewa, na którym umieszczona była tablica inskrypcyjna.

Cmentarz w Ubliku przez kilkadziesiąt lat uległ znacznym przekształceniom, będących efektem zarówno działalności antropogenicznej, jak i procesów przyrodniczych. Dlatego tak niewiele można powiedzieć na temat dawnych mieszkańców mazurskiej wsi, którzy spoczęli na tym małym wzniesieniu. Czas zatarł ślady (ryc. 5-6).

3
Rycina 3. Fragment uzupełnianej w czasie badań terenowych mapy dokumentacyjnej, ułatwiającej geolokalizację obiektów.

 
4
Rycina 4. Ortofotomapa z zaznaczoną powierzchnią cmentarza oraz zarys obiektu na archiwalnej, częściowo dokolorowanej mapie topograficznej (Topographische Karte, 1:25 000, arkusz: Arys, 2197, 1938) (opracowanie własne).

5
Rycina 5. Nagrobek na cmentarzu wiejskim w Ubliku z fragmentem cokołu w formie pnia drzewa (fot. A. Majewska, 2017).

6
Rycina 6. Cmentarz ewangelicki w Młyniku (powiat ełcki). Zinwentaryzowany cokół nagrobka o formie podobnej do znajdującego się w Ubliku. Rysunek rekonstrukcyjny uzupełniony o brakującą tablicę inskrypcyjną (fot. A. Majewska, 2016, szkic własny).

W cieniu pruskiego pałacu…

7
Rycina 7. Panorama z widokiem na wzgórze cmentarne parku pałacowego w Ubliku (fot. A. Majewska, 2017).

Czy dotyczyło to dworu, czy wiejskiego domostwa, na mazurskiej ziemi grabarz dla zmarłego przygotowywał na cmentarzu „wądół”, a następnie zapraszał mieszkańców osady na tzw. „pustą noc”, która powinna odbywać się przez trzy wieczory. Wówczas zbierano się w domu zmarłego z kancjonałami w dłoniach i śpiewano pieśni pogrzebowe. Tak zwyczaje związane z pogrzebem wspomina R. Kuchn [5] i takie sceny mogły również zaistnieć w pałacowych komnatach w Ubliku, którego właściciele – rodzina Kullak-Ublick pochowała na cmentarzu na terenie założenia parkowo-ogrodowego od początku XIX wieku ok. 18 członków swojego rodu (ryc. 7).

Ublik z początku XX wieku ujął w swoim przewodniku M. Orłowicz (2011, s. 96), zachęcając do odwiedzenia tej nadjeziornej miejscowości opisem (ryc. 8):

Obok dworca ślicznie położony dwór w stylu starych zamków i park, w którym się znajdują groby rodziny właściciela. Niegdyś dwór ten należał do Bęglewskich, w XVIII w. do Konarskich. Leży on na wysokim brzegu, otoczonego lasami jeziora Ublickiego (Ublick See), które należy do najpiękniejszych na Mazurach.

8
Rycina 8. Wygląd pałacu w Ubliku w 1904 roku  (źródło: http://www.heikel.com/9.html, dostęp: 2.09.2017).

Dzisiaj pałac wybudowany w latach 1810-1820 wygląda już zupełnie inaczej. Został doszczętnie spalony w czasie I wojny światowej, a pałac ucierpiał także w 1945 roku. Majątek ublicki od ok. 1680 roku dzierżawiła rodzina Kullak mająca wschodnie, prawdopodobnie tatarskie korzenie. Sto lat później wykupiła całą posiadłość wraz z okolicznymi wsiami: Buwełno, Stoczki (obecnie nieistniejące, w XX wieku zabudowania folwarku [6]), Oskarżyn oraz Janowen (współczesna nazwa nieznana) [7].

Ukryty wśród drzew obiekt w Ubliku jest jednym z najbardziej oryginalnych rodowych założeń cmentarnych na Mazurach. I jednym z niewielu, które nie uległo całkowitemu zapomnieniu. Znajduje się tuż nad brzegiem jeziora, nieopodal rezydencji wzniesionej przez Gottlieba Daniela Kullaka, właściciela dóbr od 1788 roku, który spoczął na tym cmentarzu jako pierwszy w 1811 roku, jeszcze przed ukończeniem budowy okazałego stylizowanego na zamek pałacu. Ku grobom prowadzi aleja, która została obsadzona jesionami. Założenie cmentarne otwiera okazała, neogotycka brama, która w latach 1992-1993 wraz z całym cmentarzem została poddana pracom konserwatorskim ze środków Horsta Kullak-Ublicka, zamieszkałego w Niemczech potomka rodu, którego dziadek – Friedrich Wilhelm spoczywa w głównej kwaterze [8]. We wnękach wieńczących bramę znajdują się figury Chrystusa, św. Piotra i Pawła. Są kopiami wcześniej znajdujących się tam postaci wykonanymi podczas prac w latach 90. XX wieku. Oryginały znajdują się w Muzeum Ziemi Piskiej.

Główna część cmentarza znajdująca się w najwyższym punkcie nadjeziornego wzniesienia została założona na planie koła i otoczona kamiennym murkiem okalając najstarsze pochówki. Nieco poniżej na tarasowatych wypłaszczeniach znajdują się groby kolejnych krewnych. W najniższej, najbardziej oddalonej części pochowano najmłodszych członków rodu. Wszystkie pochówki oznaczono skromnymi nagrobkami, na niektórych zachowały się wysokie żeliwne krzyże (ryc. 9-15). Tradycyjnie sadzonym na ewangelickich cmentarzach barwinkiem ozdobiono pomniki w 1994 roku [9]. Być może podobne nasadzenia znajdowały się tu także przed 1945 rokiem, kiedy cmentarz nie był jeszcze poważnie zdewastowany?

Znanymi z inskrypcji pochowanymi na cmentarzu są:

– Friedrich Wilhelm Kullak-Ublick, ur. 16.06.1855, zm. 12.09.1908 (syn Leopoldine i Antona)

– Elise Kullak-Ublick, ur. 1.05.1861, zm. 8.05.1945 (żona Friedricha Wilhelma)

– Leopold Kullack, ur. 27.03.1787, zm. 4.12.1829 (syn Gottlieba Daniela)

– Anton Kullak, ur. 20.04.1816, zm. 24.11.1861 (syn Leopolda)

– Leopoldine Kullak, 15.07.1818, zm. 12.05.1870 (żona Antona)

– Albert Hiltner, ur. 8.11.1877, zm. 27.03.1878

9
Rycina 9. Plan sytuacyjny założenia cmentarnego na terenie parkowo-ogrodowym w Ubliku. Na cmentarzu spoczywają co najmniej 4 pokolenia rodu Kullak-Ublick (opracowanie własne).

10
Rycina 10. Szkic bramy cmentarnej w Ubliku. Jest ona jedynym reliktem dawnej świetności założenia pałacowo-parkowego w Ubliku. Brama cmentarna stanowi według przekazów kopię bramy pałacowej i została zbudowana w tym samym czasie, czyli w latach 1810-1820 (informacje: http://www.heikel.com/5.html). Brama z pewnością nawiązuje także do stylistyki samego pałacu, co można dostrzec porównując jej wygląd do fasady budowli widocznej na fotografii z 1904 roku (szkic A. Majewska, 2017).

11
Rycina 11. Muzeum Ziemi Piskiej. Oryginały drewnianych rzeźb z arkady bramnej cmentarza rodowego w Ubliku (fot. A. Majewska, 2017).

12
Rycina 12. Widok na południowo-zachodnią część założenia cmentarnego. Na pierwszym planie groby Leopoldine i Antona Kullak (fot. A. Majewska, 2017).

13
Rycina 13. Poddany renowacji krzyż na grobie Leopoldine Kullak (fot. A. Majewska, 2017).

14
Rycina 14. Główna część rodowego założenia cmentarnego w Ubliku. Widok od strony południowo-wschodniej (fot. A. Majewska, 2017).

15
Rycina 15. Kamień nagrobny upamiętniający pierwszego właściciela majątku w Ubliku z rodu Kullak (fot. A. Majewska, 2017).

Zapomniane pokolenia…

Zapomniane przez współczesność mazurskie pokolenia spoczywają na cichych wiejskich cmentarzach, w kwaterach rodzinnych, na terenach rodowych mogilników. Jak pisał E. Kruk (2005c, s. 39) w wierszu Przy ognisku:

Kiedy to zbyt bolesne,

Aby rozdrapywać rany,

Albo kiedy nie ma o czym mówić –

O niczym wesołym,

A dla podtrzymania rozmowy

Albo dobrych obyczajów

Milczeć nie wypada –

Wtedy być może należy

Wychylić się ku rzeczom tak odległym,

Że aż budzącym zdumienie

I – jakby od tego zależał płomień ogniska –

Zapytać o Atapasków.

Właśnie o nich zapytać.

Pominąć Prusów, nie wspominać Mazurów […]

Opowieści – dzisiaj często w strzępach, niedokończone, nie powinny być zbywane milczeniem. Nie zapominajmy o przeszłości mazurskiej ziemi, o jej tożsamości, o jej dawnych społecznościach. Wychylmy się w stronę dziedzictwa, które istnieje także dzisiaj, gdzieś pod koronami drzew między Piszem, Ublikiem, Kadzidłowem, Ełkiem, Orzyszem, Białą Piską, Prostkami, czy nieistniejącą wsią Wilki, gdzieś tam – na mazurskiej ziemi…

 Przypisy

[1]  Fotografie porównawcze, archiwalne w dokumentacji Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie, delegaturze w Ełku, Karta Cmentarza, nr 1909, wypełniona przez D. Gospodarek, 1989.

[2]  Badania prowadzone są w ramach realizacji rozprawy doktorskiej na temat przekształceń zachodzących w obrębie mazurskich cmentarzy.

[3] Cmentarze przykościelne zamykano także na skutek ograniczeń nakładanych przez przepisy sanitarne.

[4] Przetłumaczone przez J. M. Łapo z oryginału: H. Borowski, Masurische Sagen von verwunschen Leuten, „Unser Masuren-Land”, nr 11, 1927.

[5] R. Kuchn, Mazurskie reminiscencje: pogrzeb, mps.

[6] Toographische Karte, 1:25 000, arkusz: Arys – 2197, 1938.

[7]  Por. http://www.heikel.com/5.html, dostęp: 2.09.2017.

[8] Karta Cmentarza, nr 2173, wypełniona przez D. Gospodarek, 1989, archiwum Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie, delegatura w Ełku. Horst zmarł w 2016 roku (za: Wikipedia).

[9] Karta Cmentarza, nr 2173, wypełniona przez D. Gospodarek, 1989, archiwum Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie, delegatura w Ełku.

 

Źródła i Literatura

Bielawny K. 2006, Nekropolie w granicach parafii ewangelickich Nawiady, Piecki i Stara Ukta przed 1945 r., Znad Pisy, nr 15, s. 162.

Genealogy of Carl W Heikel Kullak: http://www.heikel.com.

Karta Cmentarza, nr 1909, wypełniona przez D. Gospodarek, 1989, Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków, delegatura w Ełku.

Karta Cmentarza, nr 2173, wypełniona przez D. Gospodarek, 1989, Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Olsztynie, delegatura w Ełku.

Kruk E. 2005a, Stary dom w lesie, [w:] Znikanie, Olsztyn, s. 20-21.

Kruk E. 2005b, Zapatrzenie, [w:] Znikanie, Olsztyn, s. 13.

Kruk E. 2005c, Przy ognisku, [w:] Znikanie, Olsztyn, s. 39.

Kuchn R., Mazurskie reminiscencje: pogrzeb, mps.

Łapo J. M. 2017, Czarci Ostrów. Wielki zbiór opowiadań ludowych z Mazur, Dąbrówno.

Maciejewska J. i in. 1970, Pisz. Z dziejów miasta i powiatu, Olsztyn, s. 175.

Orłowicz M. 2011, Ilustrowany przewodnik turystyczny po Mazurach Pruskich i Warmii Mieczysława Orłowicza w ujęciu współczesnym, Gdańsk.

Topographische Karte, 1:25 000, arkusz: Arys, 2197, 1938.

Żurkowska T. 2003, Warto odwiedzić mazurskie cmentarzyki, Znad Pisy, nr 12, s. 276-283.

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*