Inskrypcje w obiektywie – czyli słów kilka o możliwościach badawczych fotogrametrii na przykładzie pomników pamięci ofiar I wojny światowej

Grzegorz Szalast

Każda śmierć na wojennym froncie jest ogromną tragedią nie tylko dla rodzin ofiar, lecz także dla lokalnych społeczności. Dlatego też powszechną praktyką jest kultywowanie pamięci o poległych. Może ona przybierać rozmaite formy, takie jak wspominanie zmarłych w czasie uroczystości religijnych, czy publikacje nekrologów w prasie. Pamięć przybiera czasem formę bardziej trwałą (materialną), bezpośrednio ingerując w przestrzeń publiczną, jak choćby budowa cenotafów, tablic pamiątkowych, czy też pomników.

Krwawe żniwo I wojny światowej sięgnęło blisko dwóch milionów żołnierzy niemieckich z ponad trzynastu milionów zmobilizowanych w latach 1914-1918. Po zakończeniu konfliktu na terenie całej Republiki Weimarskiej zaczęły pojawiać się liczne pomniki mające na celu oddać hołd tym, którzy nie wrócili z Wielkiej Wojny. Inicjatorami ich budowy byli najczęściej pastorzy oraz rozmaite stowarzyszenia kombatanckie (Bierca 2002, s. 224).

Wiele takich monumentów przetrwało do dziś na terenie Pomorza Zachodniego. Niektóre z nich zachowały się w lepszym, inne w gorszym stanie. Jedne zostały całkowicie przebudowane włącznie z formą, jak i tablicami, inne pozostały jedynie nadgryzione zębem czasu (zob. np. katalog pomników powiatu stargardzkiego w: Bierca 2002, s. 228-233). Dla badaczy przeszłości ich istotą są oczywiście inskrypcje, wśród których zazwyczaj oprócz ogólnych sentencji okolicznościowych pojawiają się nazwiska poległych wraz z datami ich śmierci.

Jak się okazuje, informacje te w połączeniu z umiejętnym wykorzystaniem rozproszonych źródeł historycznych mogą przyczynić się do bardziej dokładnego poznania losów poszczególnych żołnierzy. Przykładem takich badań mogą być działania Kamila Kaniuki (2014), który badał pomnik ofiar I wojny światowej z Sowna (gm. Stargard). Po – bez wątpienia – żmudnym procesie odczytywania prawie nieczytelnej inskrypcji (ryc. 1), autor rozpoczął poszukiwania materiałów umożliwiających jednoznaczną identyfikację poległych. Udało mu się ustalić przydziały wojskowe wybranych żołnierzy, które, jak się okazało, nie wynikały z klucza przynależności do korpusów. Jedni trafiali do najbliższych jednostek, inni do tych bardziej odległych. Nie było reguły. Co jednak ciekawsze, w kilku przypadkach możliwe było nawet odnalezienie informacji o odniesionych obrażeniach oraz przyczynach zgonu.

ryc_1
Rycina 1. Pomnik ofiar I wojny światowej stojący w Sownie, gm. Stargard (fot. G. Szalast).

Przywołane badania stały się dla mnie inspiracją do sprawdzenia możliwości technik fotogrametrii cyfrowej w badaniu inskrypcji występujących na pomnikach. Wprawdzie w przywoływanych studiach autor odczytał wiele informacji, niemniej nie udało mu się uniknąć drobnych błędów. Pojawiły się one w nazwiskach, opisie stopni wojskowych oraz, przede wszystkim, w datach śmierci niektórych żołnierzy (ryc. 2) (por. również tutaj). Ta ostatnia informacja wydaje się mieć niebagatelne znaczenie. Właśnie dzięki niej możliwe jest bowiem łatwiejsze odnajdywanie informacji o poległym i budowanie narracji uwzględniającej jego osobę; opowiadanie mikrohistorii konkretnych żołnierzy, uczestników pierwszej światowej pożogi.

ryc_2 (1)
Rycina 2. Wykaz nazwisk wyrytych na monumencie z Sowna odczytany przez Kamila Kaniukę (2014, s. 55). Na niebiesko zakreśliłem fragmenty niewłaściwie odczytanych inskrypcji (oprac. własne).

W omawianym artykule Kamil Kaniuka wątpi w możliwość ustalenia czasu powstania oraz nazwiska autora pomnika. Faktycznie, w przypadku pierwszej kwestii można snuć jedynie domysły. Niemniej w przypadku drugiej kwestii, istnieją przesłanki, które umożliwiają wskazanie twórcy monumentu. Wszystko za sprawą niewidocznego gołym okiem podpisu znajdującego się blisko jego podstawy, który brzmi: STW Dahl Stettin (ryc. 3). Stał się on czytelny dopiero po wykonaniu dokumentacji fotogrametrycznej i przetworzeniu pozyskanych materiałów. Zapis ten w zasadzie bez cienia wątpliwości można powiązać z architektem Adolphem Dahlem działającym na terenie Szczecina (Bücholdt 2003). Warto w tym miejscu nadmienić, że monument z Sowna nie jest jedynym znanym pomnikiem ku pamięci ofiar pierwszej wojny światowej, który wyprodukowały zakłady Steinwerk Dahl KG. Zdecydowanie bardziej znany jest (dziś już nieistniejący) monument odsłonięty w 1923 r. przed ratuszem w Dąbiu (niem. Altdamm) (Fitek-69 2006) (ryc. 4).

ryc_3

Rycina 3. Fragment frontu monumentu z Sowna z podpisem wykonawcy (oprac. własne).

ryc_4
Rycina 4. Nieistniejący pomnik ofiar I wojny światowej znajdujący się niegdyś na placu ratuszowym w Dąbiu (dostępne na http://www.cmentarolog.szczecin.pl/pomniki-poleglych/pomniki-1-wojna-swiatowa/, wgląd 24.07.2017).

Wyniki zrealizowanych prac pokazują, że zastosowanie fotogrametrii bliskiego zasięgu może przynieść wymierne korzyści w badaniu na pozór nieczytelnych, niewidocznych inskrypcji. Wykorzystaną technologię postanowiłem przetestować na dwóch innych obiektach. W przypadku obu w literaturze można odnaleźć informacje, że znajdują się na nich inskrypcje, które są nieczytelne (np. Bierca 2002). Wyniki przeprowadzonych przeze mnie analiz zdają się temu jednak przeczyć. O ile faktycznie trudno je odczytać stojąc bezpośrednio przed każdym z nich, o tyle po wykonaniu odpowiedniej dokumentacji fotogrametrycznej nie ma z tym najmniejszego problemu:

ryc_5

Rycina 5. Pomnik ofiar I wojny światowej znajdujący się na cmentarzu w miejscowości Żarowo, gm. Stargard. (oprac. własne).

Można powiedzieć, że techniki fotogrametryczne mają tradycje sięgające aż końca XIX wieku. Był to czas, w którym znano już urządzenia takie, jak: fototeodolit oraz stereoskop. To właśnie one umożliwiały wówczas dokonywanie rozmaitych pomiarów w oparciu o fotografie wykonywane z ziemi (zob. np. Ciołkosz i in. 1999, s. 12). Mimo, iż główne zasady wykonywania pomiarów na zdjęciach pozostają niezmienne od lat, to cyfryzację procesów ich przetwarzania można określić mianem rewolucji. Dziś dzięki wykorzystaniu oprogramowania komputerowego oraz dochowaniu odpowiednich zasad pozyskiwania zdjęć możliwe jest wierne oddanie rzeczywistości bez konieczności posiadania drogiego sprzętu pomiarowego. Jakkolwiek od wykorzystanego aparatu zależeć będzie jakość finalnego opracowania, to zastosowanie zwykłego cyfrowego aparatu kompaktowego, bądź też smartfona w większości przypadków powinno w zupełności wystarczyć.

Obecnie największą popularnością cieszy się fotogrametria bazująca na materiałach pozyskiwanych z pułapów lotniczych. Efektem opracowania zdjęć lotniczych wykonywanych za pomocą bezzałogowych aparatów latających jest zazwyczaj ortofotomapa lub trójwymiarowy model. Te same produkty można oczywiście otrzymać wykonując zdjęcia z poziomu gruntu. Co więcej, jak pokazują przytoczone wyżej przykłady, można pójść o krok dalej i zastosować wobec nich szereg analiz wizualnych stosowanych zwykle do opracowywania danych z lotniczego skanowania laserowego.

Przykładem skuteczności opisywanej procedury odczytywania rytów/inskrypcji mogą być badania realizowane przez zespół młodych polskich archeologów w miejscowości Chycina w województwie lubuskim. W ich trakcie wykorzystali oni nowoczesne metody, takie jak naziemny skaning laserowy oraz fotogrametria cyfrowa, do zadokumentowania rytów powstałych na bukach okalających drugowojenne okopy. Przeniesienie tych efemerycznych śladów przeszłości do świata wirtualnego umożliwiło nie tylko ich zachowanie dla przyszłych pokoleń, lecz także lepsze poznanie. Okazało się bowiem, że odpowiednie opracowanie pozyskanych danych znacząco ułatwia właściwe odczytywanie wszystkich informacji zapisanych niegdyś na korze młodych drzew (Kobiałka i in. 2017).

Podsumowując, możliwość zobaczenia tego, co niewidoczne nie jest jedyną zaletą technik fotogrametrycznych (więcej na ten temat tutaj). Chęć odczytania tablicy z inskrypcjami o rozmiarach podobnych do tej z Sowna wymaga co najmniej kilku godzin spędzonych w terenie i nie daje możliwości prowadzenia analiz kameralnych (ryc. 7).


Rycina 7. Film prezentujący możliwości badawcze fotogrametrii (oprac. własne).

Zaś w przypadku zastosowania technik fotogrametrycznych wystarczy zaledwie 20 minut w terenie, a czas poświęcony opracowaniu w biurze jest niczym nieograniczony – obiekt może być analizowany wielokrotnie na ekranie komputera. Co więcej, tradycyjne metody odczytywania historycznych inskrypcji wymagają bezpośredniego kontaktu z obiektem i nierzadko użycia wody, kredy, bądź innej substancji ułatwiającej zadanie. Z kolei fotogrametria umożliwia zdalne pozyskanie informacji, przez co może być wykorzystana nawet w przypadku cennych obiektów zabytkowych.

 

Bibliografia

Bierca A. 2002, Miejsca i formy upamiętnienia żołnierzy poległych w I wojnie światowej w Stargardzie i okolicach, Stargardia, t. 2, s. 223-233.

Ciołkosz A., Misztalski J., Olędzki J.R. 1999, Interpretacja zdjęć lotniczych, Warszawa.

Kaniuka K. 2014, Formy upamiętnienia żołnierzy pruskich w I wojnie światowej na przykładzie monumentu w Sownie (powiat stargardzki), [w:] A. Gut, M. Ogiewa-Sejnota (red.), Z dziejów Sowna w XX wieku, Szczecin, s. 49-58.

Kobiałka D., Kajda K., Frąckowiak M. 2017, Wspomnienia drzew, Archeologia Żywa, t. 3 (65), s. 48-51.

Źródła internetowe

Bücholdt U. 2003, Archthek: http://www.kmkbuecholdt.de/historisches/personen/architekten_da.htm (wgląd 24.07.2017).

Fitek-69 2006, Dąbie/Altdamm: http://sedina.pl/wordpress/index.php/2006/01/15/dbie-altdamm/ (wgląd 24.07.2017).

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*