Polacy i Niemcy w obronie Hiszpanii. Archeologia Brygad Międzynarodowych w Madrycie (1936) (część I)

Alfredo González-Ruibal

Po trzech dekadach rozwoju archeologii współczesnych konfliktów, wkład dyscypliny w lepsze zrozumienie wojny nie może być kwestionowany. Archeologia udowodniła swoją wartość dzięki zaoferowaniu nowych możliwości interpretacji operacji wojskowych, krajobrazów wojny, codziennych doświadczeń jednostek biorących udział w walce i tych, którzy nie byli jej bezpośrednimi uczestnikami, a także ukazaniu nowego spojrzenia na historię kulturową XX wieku jako taką. Archeologia spełnia w tym wypadku ważną publiczną rolę poprzez ujawnianie i upamiętnianie ofiar wojny. Pomaga ona także w kreowaniu nowych form dziedzictwa i pamięci.

Co zrozumiałe, większość badań archeologicznych dotyczących niedawnych konfliktów, szczególnie I i II wojny światowej, nie wpływa na zmianę przyjętych narracji. Raczej, za takimi badaniami stoi idea by przedstawić niuanse i detale w całościowym obrazie, i dodać bardziej empiryczne, przyziemne podejście do fenomenu wojny. Istotą jest włączanie aspektów, które były niedostrzegane przez tradycyjne metody opisu historycznego, a w szczególności codzienną, materialną stronę zinstytucjonalizowanej przemocy. Większość archeologii konfliktów – a zwłaszcza archeologia pól bitewnych – jest deskryptywna, a swoje analityczne oblicze ukazuje w momencie wchodzenia w obszar badawczy związany z taktyką militarną. Wtedy to często zapożycza perspektywę historii militarnej i tym samym porzuca szersze aspiracje archeologii.

Jednak nawet kiedy archeologia pozostaje wierna idei ludzkiego zachowania poprzez materialne rzeczy czy też poprzez relacje między rzeczami a ludźmi, to, wydaje się, że poza zasięgiem dyscypliny jest możliwość zmiany „histoire événementielle” (historii zdarzeniowej) wydarzeń wojennych. Sądzi się bowiem (nie bez powodu!), że jedynie historycy mogą odpowiednio badać ich przebieg, gdyż mają do swojej dyspozycji tysiące, jeśli nie miliony dokumentów, zeznań świadków, artykułów prasowych, filmów itd. Jednak jak wiemy, archeologia pól bitewnych powstała na kanwie skrupulatnej analizy legendarnego militarnego spotkania: Bitwy nad Little Bighorn (1876). To właśnie dzięki archeologii postrzeganie tej bitwy zmieniło się na zawsze. Prace Douglasa C. Scotta pokazały, że fakty dotyczące bitwy były inne niż dotychczas sądzono. Powody rozbieżności między faktami a dyskursem wynikały z pewnych oczywistych założeń: historia jest pisana przez zwycięzców a wojna między rdzennymi mieszkańcami Ameryki a białymi osadnikami, pomimo porażek jak ta pod Little Bighorn, została ostatecznie wygrana przez tych ostatnich. Historia ta została napisana (i później sfilmowana) przez kolonialistów właśnie w ten sposób, a te aspekty, które stały w sprzeczności z epicką, głoszącą swoją wyższość historią amerykańskiego frontieru, wycinano lub łagodzono. Stąd też, archeologia konfliktów w tym wypadku nie stworzyła po prostu kolejnej narracji o bitwie, ale wręcz zakwestionowała poprzedni sposób tworzenia wiedzy historycznej.

W tym eseju zamierzam pokazać, że to, co zostało wykonane w przypadku Little Bighorn, można dokonać również w przypadku niedawnych konfliktów, dla których to posiadamy zdumiewającą ilość informacji. W rzeczy samej, w oparciu o analizowany tutaj konflikt, hiszpańską wojnę domową (1936-1939), wytworzono więcej literatury niż w przypadku innych konfliktów historycznych, oczywiście wyłączając II wojnę światową. Oprócz milionów oficjalnych dokumentów, pamiętników i ustnych relacji, konflikt ten ma kolejną zaletę dla historyków, ponieważ był on intensywnie opisywany przez dziennikarzy. Hiszpańska wojna domowa była pierwszym konfliktem prowadzonym na oczach tysięcy dziennikarzy z całego świata, a wszystkie główne bitwy były opisywane w artykułach prasowych, oraz dokumentowane na filmach i fotografiach. Wynika to z faktu postrzegania tej wojny jako wydarzenia o daleko idących, międzynarodowych reperkusjach, a wręcz jako preludium do zbliżającej się wojny światowej. W wojnę były mocno zaangażowane nazistowskie Niemcy i faszystowskie Włochy. Kraje te wspierały Nacjonalistów walczących przeciwko demokratycznie wybranemu rządowi Republiki. Demokratyczny rząd Republiki z kolei wspierany był przez ZSSR, po tym jak zachodnie demokracje nie dostarczyły mu militarnego wsparcia. Republice pomagały również Brygady Międzynarodowe, które były organizowane przez Komitern [potoczna nazwa Międzynarodówki Komunistycznej – dopisek tłumaczy], lecz miały w swoich szeregach członków o różnych antyfaszystowskich ideologiach (socjalistów, komunistów, anarchistów, i po prostu demokratów).

Od 2006 roku, prowadzony przeze mnie zespół prowadzi rekonesanse terenowe i prace wykopaliskowe na różnych wojennych i powojennych stanowiskach w Hiszpanii, w skład których wchodzą: więzienia, obozy pracy przymusowej oraz obozy koncentracyjne. W artykule tym zajmuję się tylko jednym, lecz niezwykle istotnym, polem bitewnym. Analizuję bowiem przebieg wydarzeń w bitwie o Madryt toczącej się między 8 a 23 listopada 1936 roku. Powszechna wiedza o tym wydarzeniu wiąże się z tym, ze znaczący udział w walce mieli międzynarodowi ochotnicy, wśród których byli obywatele Niemiec, Francji, Polski, Węgier, Włoch i Wielkiej Brytanii.

Kiedy rozpoczęliśmy pracę na madryckim froncie naszą intencją nie było napisanie historii tej ważnej bitwy od nowa . W końcu istnieją setki książek o tym decydującym starciu, a niektóre z nich napisane zostały przez ludzi w niej uczestniczących. Bitwa była fotografowana przez Roberta Capa, Gerda Taro i innych wielkich fotoreporterów. Istnieje także pokaźna ilość informacji dostępnych w hiszpańskich archiwach z dokładnymi planami operacyjnymi obu stron. W 2008 roku, kiedy prowadziliśmy nasz pierwszy sezon badań w kampusie uniwersyteckim, jednym z głównych miejsc rozgrywania się bitwy, naszym początkowym celem było jedynie zwrócenie uwagi na istnienie wielu pozostałości wojennych, w miejscu które stanowiło część naszego codziennego doświadczania. Chcieliśmy stworzyć krajobraz „przeciwpamięci”, który stałby w opozycji do triumfalnego scenariusza zbudowanego przez dyktaturę, która wymazała, zakryła albo zmarginalizowała ślady wojenne. Jednocześnie zależało nam, by dowiedzieć się więcej o wojnie na wyczerpanie w Madrycie po bitwie o miasto, którą można by określić mianem post-historii miejsca. Historii, która trwa nawet, kiedy historycy przestali się nią interesować, skupiając się nad przebiegiem samej wojny. Oba cele udało się zrealizować, lecz w trakcie prac w północnej części kampusu znaleźliśmy także pozostałości z walk w 1939 roku (ryc. 1). Wśród nich była amunicja do przestarzałej wówczas broni, np. karabinów Remington czy też Vetterli z lat 70. XIX wieku, które to były w użyciu jedynie w listopadzie 1936 roku. Pojawiły się one w północnej części uniwersyteckiego kampusu – miejscu, które jest tylko mgliście wspominane w późniejszych, i oryginalnych dokumentach. Łączyliśmy te rzadkie znaleziska z tym, co wydaje się być jedynie marginalną walką w tym sektorze.

FIGURE 01
Rycina 1. Mapa północno-wschodniego narożnika kampusu uniwersyteckiego, w pobliżu sektora Puerta de Hierro. Na czerwono zaznaczono okopy Republikanów (na podstawie mapy wojskowej z czasów wojny).

W 2016 roku przeprowadziliśmy drugi sezon prac terenowych na tym samym obszarze. Teraz mogliśmy całkowicie uzupełnić obraz walk. Rekonesans terenowy większego obszaru północnej części kampusu, przy użyciu wykrywaczy metali, dostarczył wielu znalezisk pocisków kalibru 0.303 [podane w calach – dopisek tłumaczy] wystrzelonych z karabinu P14 Enfield używanego przez Międzynarodowe Brygady, które włączyły się do walk o Madryt (ryc. 2). Znaleźliśmy również inny pocisk kalibru 10.4 mm od karabinu Vetterli. Następnie pozostałości po bitwie o Madryt, były dokumentowane. Wśród nich były wspomniane pociski, a także fragmenty ręcznych granatów używanych przez Nacjonalistów (ryc. 3) oraz lotka od pocisku moździerzowego kalibru 50 mm (którego maksymalny zasięg wynosił 300 m). Mapy gęstości występowania artefaktów pokazują, iż grupowały się one w niewielkiej dolinie, która jest naturalną bramą do Madrytu. Nie jest ona jednak tak wyeksponowana, jak równoległa dolina, która jest użytkowana jako główna droga prowadząca do miasta w tym sektorze (ryc. 4). Odkryte pozostałości wojenne mogą być łączone jedynie z bitwą o Madryt, ponieważ świadczą o zmienności linii frontu w tym czasie. Dopiero po bitwie linia frontu ustabilizowała się. Obszar, w którym wydobyliśmy ślady walki leżał 1,6 kilometra za okopami Nacjonalistów, i oddzielony był czteroma liniami fortyfikacji polowych.

 
FIGURE 02
Rycina 2. Pociski kalibru 0.303 cala użytkowane przez międzynarodowych ochotników.

 
FIGURE 03
Rycina 3. Odłamki standardowego granatu używanego przez Nacjonalistów.

 
FIGURE 04
Rycina 4. Mapa gęstości występowania pocisków (góra) i odłamków szrapneli wskazuje strefę postępów wojsk Nacjonalistów.

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*