Zwierzęcy los – ludzkie dziedzictwo cz. 1

Zwierzęcy los – ludzkie dziedzictwo. Archeologia współczesności ferm hodowlanych cz. 1


Kornelia Kajda, Mikołaj Kostyrko, Dawid Kobiałka


Słowa kluczowe: dziedzictwo, przeszłość zwierząt, archeologia nieantropocentryzczna

 

Zwierzęta, zwłaszcza te wykorzystywane w ramach masowej hodowli, i ich historie przez całe dekady były poza głównym dyskursem naukowym. Z tego między innymi powodu zapomniane i przemilczane dzieje zwierząt określane są przez Érica Barataya (2014) historią peryferyjną. Wymowne w tym miejscu są słowa francuskiego badacza umieszczone na okładce Zwierzęcego punktu widzenia (Baratay 2014): „Żywe zwierzę nie może być nadal białą plamą historii”. Tym tekstem nie kreślimy jednak projektu takiej historii w rozumieniu Barataya. Skupiamy się na hodowli, pozostałościach po niej i ludzkim postępowaniu z tym, co stworzone zostało w ramach podporządkowywania sobie świata zwierzęcego (ryc. 1). Proponujemy skupienie uwagi na materialnych śladach wykorzystywania zwierząt w lokalnych krajobrazach, a zatem na bardzo ludzkim wymiarze relacji ze zwierzętami. Jako badacze poruszający taką tematykę uważamy, że wszelkie „postawy, gesty, krzyki” zwierząt (Baratay 2014, s. 53) są niezwykle istotne do zauważenia i odnotowania na kartach historii. Stanowią one bowiem nieodzowny kontekst naszego (ludzkiego) sposobu życia. Lecz owo pisanie historii zwierząt nie jest zadaniem łatwym, szczególnie w perspektywie badania materialnej przeszłości; zwłaszcza, gdy zauważalny jest brak wypracowania odpowiednich metod badawczych pozwalających na analizę interesującego nas zagadnienia. Takich metod, które studiując przeszły kontekst ludzkiego bycia w świecie, przyjmowałyby postawę empatyczną wobec innych bytów ożywionych.

Badanie materialnych pozostałości po miejscach przetrzymywania zwierząt jest dodatkowo trudne, ponieważ są one często traktowane jedynie jako „tło” życia społecznego. Wydaje się, że hodowle, który powstają „gdzieś na polach”, czasem wewnątrz wsi, ale zawsze poza głównymi centrami kultury, nie mają z ludźmi zbyt wiele wspólnego. Tymczasem, jak się okazuje, w sposób czasem niespostrzeżony, ale często i nieunikniony ludzie stają się częścią wydarzeń, mających wpływ na strukturę zamieszkiwanego przez nich świata (Ingold 2013, s. 75-90). Należy bowiem pamiętać, że każda przemysłowa ferma norek czy masowa hodowla trzody chlewnej zmieniają krajobraz przyrodniczy miejscowości i świadczą o ludzkim sposobie postępowania z braćmi mniejszymi.
Ryc. 1. Mink_Farm_Sweden
Ryc. 1. Ferma norek w Szwecji. (autor: C. Nilsson, https://sv.wikipedia.org/wiki/P%C3%A4lsdjursuppf%C3%B6dning#/media/File:Mink_Farm_Sweden.png, wgląd 11.12.2015)

Poniższym tekstem podejmiemy niełatwą próbę zasygnalizowania archeologii takiego krajobrazu, który do tej pory uchodził za zaledwie tło wielkich narracji historycznych. Do takich przestrzeni bez wątpienia można zaliczyć byłe miejsca wyzyskiwania zwierząt; miejsca, w których przetrzymywano oraz eksploatowano zwierzęta na dużą skalę. W poniższym tekście właśnie nim poświęcimy naszą uwagę. Podkreślamy również społeczny wymiar traktowania tych miejsc jako niechcianego dziedzictwa. Uważamy, że miejsca te nadal uchodzą uwadze badaczy związanych z analizowaniem dziedzictwa i krajobrazów, choć stanowią istotną sferę naszej przeszłości i teraźniejszości.

 

rycina2
Ryc. 2. Krowa w miejscu swojego życia (autor: Mariusz Bentkowski).

Krótka historia masowej hodowli zwierząt

Historia przemysłowej hodowli zwierząt nie jest tak długa jakby się nam wydawało. Pierwsze przemysłowe zakłady przetwórstwa mięsa (tzw. fabryki wieprzowiny) powstały w latach 20. XIX wieku w Cincinnati, które to miasto 1847 roku miało już 40 rzeźni (Petterson 2003, s. 71). Kolejne fabryki otwarto w Chicago (Foer 2013, s. 117). Ze względu na wzrastające zapotrzebowanie na mięso, pierwsze przemysłowe zakłady przetwórstwa zwierząt wymagały nowego sposobu postępowania ze zwierzętami (tak, aby pracowały wydajniej i szybciej), co łączyło się ze specjalizacją konkretnych części produkcji. Jeszcze w XIX wieku wprowadzono linię produkcyjną taką jak w fabrykach samochodów Henry’ego Forda. Tym samym rzeźnicy, którzy kiedyś zajmowali się zwierzęciem w całości, zmienili się w wykwalifikowanych pracowników od konkretnych zadań: upuszczania krwi, odcinania ogonów i nóg czy skalpowania i oddzielania półtuszy (Foer 2013, s.117). Następnym krokiem ku usprawnieniu systemu było porozumienie niektórych większych zakładów w Cincinnati by łączyć funkcje zarzynania zwierząt z przetwórstwem mięsa. Lecz ze względu na fakt, iż w tamtych czasach mięso szybko psuło się podczas długiego transportu postanowiono ograniczyć prace do miesięcy zimowych. W zakładach zatrudniano wówczas ponad 100 pracowników (Patterson 2003, s. 72). Mimo ogromnej roli Cincinnati w stworzeniu pomysłu masowych rzeźni, stolicą przetwórstwa mięsnego stało się jednak Chicago, które to wiele zawdzięczało transportowi kolejowemu.  Budowa i otwarcie w 1865  roku w tym mieście kompleksu Union Stock Yard, w którego skład wchodziły hotele, restauracje, bary, biura a także system 2300 zagród dla zwierząt hodowlanych spowodowały dalszy rozwój przemysłu mięsnego (zakład zatrudniał ponad 5000 pracowników) (Patterson 2003, s. 73).

 

W Polsce na dużą skalę masowa hodowla trzody chlewnej zaczęła rozwijać się po 1989 roku, osiągając 2003 roku stan pogłowia świń ok. 19 milionów sztuk. Oznacza to, że Polska jest trzecim krajem w Unii Europejskiej pod względem stanu trzody chlewnej, a ósmym na świecie (http://zasoby.ekologia.pl/artykuly/46/1491/6784/doc/raport_swinie.pdf, wgląd 20.11.2015).

Z kolei, pierwsze zakłady chowu przemysłowego kur powstały w latach 20. XX wieku także w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Ich rozwój łączony jest z pomyłką pocztową. Otóż w 1923 roku do gospodyni domowej Celii Steele, która posiadała przydomowe stadko kur, przysłano zamiast pięciu kurcząt aż pięćset. Celia Steele postanowiła zrobić eksperyment i przetrzymać kurczaki przez zimę karmiąc je suplementami diety. W związku z tym, że eksperyment się udał kontynuowała swoją pracę i w 1926 roku miała już 10 tysięcy kur, a w 1935 aż 250 tysięcy (Foer 2013, s. 118).

W przeciągu 10 lat od odkrycia, półwysep Delmarva, na który omyłkowo trafiły kurczaki, stał się największym na świecie centrum hodowli kur. Rodziło się tam aż 250 milionów brojlerów rocznie. Kurczaki trzymane były w ciemnych szopach, bez możliwości swobodnego ruchu. Gdyby nie karmy nowej generacji i inkubatory, w których trzymano młode ptaki, zwierzęta nie przetrwałyby. Przemysł drobiarski doprowadził także do znacznego zanieczyszczenia tego obszaru, aż 1/3 wód gruntowych regionu została zanieczyszczona azotanami (Foer 2013, s. 118).

Bert Mann with rabbit skins, c.1925
Ryc. 3. Bert Mann na wozie pełnym króliczych skór. (https://es.wikipedia.org/wiki/Granja_de_peleter%C3%ADa#/media/File:Rabbit_skins.jpg, wgląd 11.12.2015)

Masowa hodowla zwierząt na futra (głównie norek) zaczęła się także na kontynencie Ameryki Północnej – w Stanach Zjednoczonych założona w 1861 roku (hodowla Philipsa i Woodcocka), oraz w Kanadzie w 1866 roku (hodowla Pattersona) (Piórkowska, Kowalska 2014, s. 123). Zarówno w jednej jak i drugiej hodowli zwierzęta odławiane były w naturze, a przetrzymywane w zamknięciu tylko do czasu uboju. Hodowla klatkowa norek rozpoczęła się w Kanadzie wraz z powstaniem pierwszej fermy w Weronie założonej w 1873 roku. Właściwy rozwój nastąpił natomiast dzięki opanowaniu przez hodowców fermowego rozmarzania zwierząt, a inspirowany był panującą w latach 30. XX wieku modą na futra z krótkim włosiem. Tym samym, w 1939 roku podstawowe stado norek szacowane było na 125 tys. sztuk w Kanadzie, a 150 tys. w USA (Piórkowska, Kowalska 2014, s. 123).

 

Ryc. 4. Mink_farm_1908
Ryc. 4. Rysunek fermy norek z 1908 roku. Skróty na szkicu oznaczają: D- brama wejściowa, A-klatki dla samców i samiczek, O- drzewa rosnące w strefie otwartej. (https://en.wikipedia.org/wiki/Fur_farming#/media/File:Mink_farm_1908.jpg, wgląd 11.12.2015)

 

W Polsce pierwsza ferma norek powstała w 1928 roku, a do wybuchu II wojny światowej ich liczba szacowana była na kilkadziesiąt. Były to jednak małe, amatorskie hodowle posiadające do stu zwierząt. Dopiero w latach 50. XX wieku Polska otworzyła się na bardziej zmasowaną hodowlę (Piórkowska, Kowalska 2014, s. 123).

 

Materialny wymiar ferm

Masowe hodowle zwierząt dla różnych celów (czy to w celu pozyskiwania futra, mięsa czy jaj) na zawsze zmieniły krajobrazy, które nas otaczają. Jest to zauważalne zwłaszcza w miejscach, w których w niedalekiej przeszłości znajdowały się fermy hodowlane, lub w których nadal istnieją. Rumowiska, baraki, klatki, a także pomieszczenia gospodarcze niegdyś będące częścią ferm, dziś stanowią niechciane dziedzictwo lokalne. Po opuszczeniu przez ostatnich pracowników zakładów, owo dziedzictwo świadczące o relacja człowiek-zwierzę pozostaje zupełnie samo. Nie staje się miejscem szerszych społecznych działań (jak w przypadku opuszczonych fabryk, domów). Może natomiast przyjąć na przykład rolę lokalnego nielegalnego wysypiska śmieci, gdzie ludzie także pozbywają się tego, co niechciane, mające ulec zapomnieniu i degradacji. Czasem staje się przestrzenią zamieszkaną lub zaadoptowaną przez tych, których wyrzuca się poza nawias społeczny (np. osoby bezdomne).

 

Niechęć wobec takich reliktów można łączyć z wydarzeniami, które miały miejsce w trakcie ich funkcjonowania. Po pierwsze, w niektórych odrzucenie powodują kwestie moralne i etyczne związane z samym traktowaniem zwierząt. Po drugie, niechęć może być spowodowana wydarzeniami związanymi z utrzymaniem „higieny” najbliższego otoczenia ferm. Łączy się to ze zmniejszeniem komfortu życia ludzi zamieszkujących niedaleko: np. poprzez piszczenie wygłodzonych norek przez całą noc, smród związany z zaniedbaniem lub zwyczajnie przebywaniem dużej ilości stworzeń w jednym miejscu, ucieczki zwierząt z ferm (np. norek, które czasem zagryzały kury w pobliskich gospodarstwach) lub przetrzymywaniem dużej ilości ich ekskrementów w jednym miejscu.

 

Ryc. 5
Ryc. 5. Silno, relikty fermy drobiu (autor: Dawid Kobiałka).

 

Wydaje się, iż fermy zwierzęce stanowią żywą część lokalnych krajobrazów tylko do momentu ich likwidacji: są miejscem badań wielu inspektorów i naukowców, a także przestrzenią protestów zarówno społeczności lokalnej oraz organizacji pro-zwierzęcych. Po ostatecznym zamknięciu zakładów i pozbyciu się zwierząt, fermy stają się przestrzeniami wyklętymi, w których to nie ma miejsca na aktywne działania ludzkie (poza ich ostatecznych zrównaniem z ziemią).

 

Koncept dziedzictwa niechcianego

Lecz zanim przejdziemy do kolejnych części tekstu, pierwszą istotną kwestią, która należy rozstrzygnąć na samym początku jest zagadnienie tego, co jest „dziedzictwem kulturowym”. Definicji „dziedzictwa kulturowego/kulturalnego” jest bardzo wiele i jest ono przedmiotem wielu dysput i prac naukowych (por.  Kobyliński 2011). Zgodnie zapisami paryskiej konferencji w sprawie Ochrony Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Naturalnego w 1972 roku za dziedzictwo kulturalne uważa się:

 

– zabytki: dzieła architektury, dzieła monumentalnej rzeźby i malarstwa, elementy i budowle o charakterze archeologicznym, napisy, groty i zgrupowania tych elementów, mających wyjątkową wartość z punktu widzenia historii, sztuki lub nauki;

– zespoły: budowli oddzielnych lub łączonych, które ze względu na swą architekturę, jednolitość lub zespolone z krajobrazem mają wyjątkową powszechną wartość z punktu widzenia historii, sztuki lub nauki;

– miejsca zabytkowe: dzieła człowieka lub wspólne dzieła człowieka i przyrody, jak również strefy, a także stanowiska archeologiczne, mające wyjątkową powszechną wartość z punktu widzenia historycznego, estetycznego, etnologicznego lub antropologicznego (http://www.unesco.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Konwencja_o_ochronie_swiatowego_dziedzictwa.pdf, wgląd 20.11.2015).

 

Z kolei, według innej definicji, „dziedzictwo kultury obejmuje wytwory materialnego i niematerialnego dorobku ludzkości ukształtowanego w procesie przemian historycznych lub w określonej epoce dziejów człowieka. Składają się nań zarówno dobra kultury, jak i zjawiska tworzące kulturę np. całokształt nauki i wiedzy” (Robuda 2008, s. 38 za Lipińska 2011).

 

Zbigniew Kobyliński (2011, s. 22) zwraca natomiast uwagę na subiektywność i relatywizm tego, co można nazwać dziedzictwem: „dziedzictwo kulturowe, chociaż składa się z wytworów dawnych, jest w znacznym – być może najwyższym – stopniu produktem teraźniejszości, jest współczesnym konstruktem społecznym, przypisywanym w ciągłym procesie przemian wciąż nowym zjawiskom z przeszłości”. Zatem, dziedzictwo nie ma charakteru statycznego – nie są to po prostu dawne rzeczy, minione zwyczaje, czy pradawne krajobrazy kulturowe. Nowe podejścia do dziedzictwa podkreślają jego dynamiczny oraz procesualny wymiar: dziedzictwo jest (współ)tworzone przez współczesnych, a nie jedynie odkrywane (por. Kobiałka 2015). Siłą rzeczy, dziedzictwo nie niesie w sobie ponadhistorycznych wartości (np. Smith 2006; Harrison 2013; Holtorf, Fairclough 2013).

 

Wyraźnie zatem widać, że rozumienie dziedzictwa i jego znaczenia zmieniają się wraz z wszelkimi przewartościowaniami, które zachodzą w społeczeństwie. Bezsprzecznie jednak nadaje się mu status pewnego rodzaju dorobku ludzkości. W naszym rozumieniu, owym dorobkiem ludzkości mogą być wszelkie materialne pozostałości świadczące o działalności człowieka. Archeolodzy, którzy interesują się metodami hodowli zwierząt w przeszłości, czy też samym procesem udomowienia zwierząt, a także pozostałościami po garnkach czy przedmiotach codziennego użytku za dziedzictwo traktują właściwie wszelkie ślady działalności człowieka z tym związane. Zatem, skoro dziedzictwem mającym walor informacyjny mogą być np. nowożytne stajnie, tak w kręgu zainteresowania archeologów (zwłaszcza tych zajmujących się archeologią współczesności) mogą być również pozostałości po fermach zwierząt futerkowych. Są one bez wątpienia miejscami, w perspektywie których możemy badać stosunki pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, a także sposoby hodowli i traktowania zwierząt we współczesnym społeczeństwie.

 

 

 

Bibiografia

Baratay E. 2014. Zwierzęcy punkt widzenia: Inna wersja historii. Gdańsk.

Foer J.S. 2013. Zjadanie zwierząt. Warszawa.

Ingold T. 2013. Makijng: Anthroplogy, Archaeology, Art and Architecture. London and New York.

Harrison R. 2013. Heritage: Critical approaches. Abingdon and New York.

Holtorf C., Fairclough G. 2013. The New Heritage and re-shaping of the past, [w:] A. González-Ruibal (red.), Reclaiming Archaeology. Beyond the Tropes of Modernity, s. 197-210. London – New  York.

Kobiałka D. 2015. Biografia rzeczy jako sposób interpretowania roli i znaczenia dziedzictwa, [w:] M. Kępski (red.), Z rzeką w tle. Biografia Śluzy Katedralnej/Framed by the River. The Biography of the Cathedral Lock, Poznań, s. 44-49.

Kobyliński Z. 2011. Czym jest, komu jest potrzebne i do kogo należy dziedzictwo kulturowe? Mazowsze, Studia Regionalne, t. 7, s. 21-47. Dostępne na http://mazowsze.hist.pl/42/Mazowsze_Studia_Regionalne/898/2011/34337/ (wgląd 20.11.2015).

Konwencja w sprawie ochrony światowego dziedzictwa kulturalnego i naturalnego przyjęta w Paryżu dnia 16 listopada 1972 r. przez Konferencję Generalną Organizacji Narodów Zjednoczonych dla Wychowania, Nauki i Kultury na jej siedemnastej sesji., Dz. U. z 1976 r., Nr 32, poz. 190. http://www.unesco.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Konwencja_o_ochronie_swiatowego_dziedzictwa.pdf, wgląd 03.12.2015).

Lipińska T. 2011. Turystyka dziedzictwa kulturowego – wybrane aspekty ochrony prawnej parku kulturowego. Turystyka kulturowa, t. 3, s. 14-27. Dostępne na http://www.turystykakulturowa.org/pdf/2011_03_02.pdf (wgląd 20.11.2015).

Patterson C. 2003. Wieczna Treblinka. Opole.

Piórkowska M., Kowalska D. 2014. Charakterystyka populacji hodowlanych i dziko żyjących norek amerykańskich. Wiadomości Zootechniczne, t. 2, s. 122-129.

Smith L. 2006. The uses of heritage. London and New York.

Robuda B. J. 2008. Autentyczność i integralność zabytków. Ochrona zabytków t. 4, www.kobidz.pl/idm,886,ochrona-zabytkow.html

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*