Nic co zwierzęce nie jest nam obce…

Nic co zwierzęce nie jest nam obce. Nieantropocentryczne ujęcie archeologii i badanie krajobrazów.


Kornelia Kajda, Mikołaj Kostyrko, Dawid Kobiałka, Dimitrij Mlekuž


Archeologia: nauka (tylko) o przeszłości człowieka?

Archeologia jest jakoby z definicji nauką o przeszłości człowieka. Siłą rzeczy do tej pory opowiadaliśmy o zwierzętach z perspektywy ludzkiej. Jako archeolodzy badaliśmy symbolikę zwierzęcą w starożytnych społecznościach, czy też staraliśmy się zrozumieć przeszłe procesy społeczne i gospodarcze uwzględniając rolę i znaczenie zwierząt (por. Ashby 2004, Russell 2009), etc. O antropocentrycznym podejściu archeologii świadczy już sama jej definicja podawana np. przez Society for American Archaeology. Archeologia to:

the study of the ancient and recent human past through material remains. It is a subfield of anthropology, the study of all human culture. From million-year-old fossilized remains of our earliest human ancestors in Africa, to 20th century buildings in present-day New York City, archaeology analyzes the physical remains of the past in pursuit of a broad and comprehensive understanding of human culture (podkreślenia autorów)[1].

Silnie zaznaczona została tutaj pozycja człowieka w ramach badań archeologicznych. W takim rozumieniu, archeologia jako nauka zajmuje się jedynie studiowaniem człowieka i jego przeszłości. My jednak chcemy rozszerzyć tę perspektywę i wskazać, że archeologia może badać szerszy wycinek rzeczywistości niż jedynie świat ludzki. Naszym tekstem chcemy pokazać, że archeologia może zajmować się życiem zwierząt poprzez skupianie się na ich perspektywie – ukazując historie zwierząt i ich relacje z innymi bytami. Historia zwierząt już nie jest tylko opowiadaniem o ludzkiej dominacji, nie jest także przedstawianiem zwierząt w oczach ludzi. Najwyższy czas spojrzeć na zwierzę jako sprawcę, osobnika, actanta w rozumieniu Bruna Latoura, który rozumie, interpretuje, czuje, a także dostosowuje i adaptuje przestrzenie do siebie i swoich potrzeb (Baratay 2014). Tym właśnie zajmują się badacze w ramach tzw. animal studies.

Nic co zwierzęce nie jest mi obce: animal studies

Od dziesięcioleci humanistyka zmienia swoje oblicze. W jej ramach pojawiają się nowe nurty i sposoby badania rzeczywistości, ich celem jest dowartościowanie pozycji tych, którzy często byli pomijani przez badaczy (por. Domańska 2008). Od lat mówi się dużo o studiach feministycznych czy o badaniach nad płcią społeczno-kulturową. Podejścia te charakteryzują się pytaniami badawczymi dążącymi do stworzeniem pluralistycznego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. Punktem wyjścia bardzo często staje się perspektywa mikrohistoryczna operująca gęstym opisem, której zadaniem jest wypracowanie odmiennej niż dotychczasowa perspektywy interpretacyjnej otaczającego nas świata oraz przeszłych zdarzeń (Domańska 2005). Badacze opisują historie i problemy kobiet, mężczyzn, a także osób transseksualnych oraz o odmiennych niż heteroseksualna tożsamościach seksualnych, etc.

Z kolei studia postkolonialne mają za zadanie zwrócenie uwagi na ograniczenia wynikające z mono-perspektywicznej i europocentrycznej perspektywy opisu zachodzących zdarzeń. Jednym z często poruszanych wątków jest wpływ kolonializmu i imperializmu na relacje społeczne i sytuacje ekonomiczne, gospodarcze, kulturowe w danych krajach.

Zwrócona została także uwaga na fakt, iż humanistyka, skupiając się jedynie na człowieku, jako na mieszkańcu Ziemi, w dużej mierze reprezentuje zaledwie drobny wycinek rzeczywistości. W końcu, nie tylko ludzie są mieszkańcami świata; stanowią oni jedynie niewielki promil tego, co tworzy otaczającą nas rzeczywistość. Rozpoczęto zatem studia nad rolą zwierząt w społeczeństwie, sposobów ich wykorzystywania przez człowieka, a także ich możliwej sprawczości i zachowań, które wcześniej przypisywano jedynie człowiekowi (np. Ingold 1988, Willis 2005, Bakke 2007, LaCarpa 2009). Jednocześnie humaniści zwrócili również uwagę na przedmioty codziennego użytku, które wcześniej postrzegano jedynie jako pasywne narzędzia w ręku człowieka. Docenienie ich sprawczości w świecie, pozwoliło na stworzenie narracji historycznej, w której człowiek jest tylko jednym z wielu aktywnych bytów mających wpływ na kształtowanie się krajobrazu (np. Ingold 2006, Latour 2011, Olsen 2013). Rozszerzająca się (nie tylko w ramach humanistyki i nauk społecznych) świadomość antropocentryzmu silnie wpłynęła na zmianę postrzegania podmiotów będących do tej pory na marginesie, w tym zwierząt, roślin i rzeczy (np. Tilley 1996, Holtorf 1998, Bradley 2000, Whyte 2013). Dostrzegając lukę w dotychczasowych badaniach związanych z formowaniem się przeszłych krajobrazów to właśnie na zwierzętach skupiamy naszą uwagę w dalszej części tekstu.

Przygotowując się do tego tematu, po pierwsze, należy podkreślić, że ludzie także są reprezentantami świata zwierzęcego. Zatem arbitralny podział na ludzie-zwierzęta wydaje się być jedynie sztuczny[ii]. Aby poradzić sobie z tym problemem coraz więcej badaczy decyduje się na używanie określenia „non-human persons” („nie-ludzkie persony”) odnosząc się do zwierząt, roślin, jak i rzeczy (por. Latour 2009, Hall 2011). Określenie to wskazuje na płynność podziału na ludzi i zwierzęta, a także na sprawczość podmiotów nie-ludzkich. Podział ten wykracza także poza świat naukowy. Przykładowo w 2013 roku w Indiach delfinom nadano status „non-human persons” ze względu na ich wysoki stopień samoświadomości, umiejętność tworzenia skomplikowanych relacji społecznych i posługiwania się narzędziami. W praktyce oznacza to, że delfiny nie mogą być przetrzymywane w niewoli i wykorzystywane przez ludzi[iii].

W ramach różnych studiów (zwłaszcza tych zajmujących się teoriami oporu i pozycją marginesu – por. Sandoval 2000, hooks 2004) stopniowo odchodzi się od studiowania zwierząt jako jednoznacznie podwładnych człowiekowi i pokazywania ich jedynie z perspektywy ludzkiej, tego w jaki sposób zwierzę „przydawało się” człowiekowi i jak je wykorzystywano (czy to fizycznie, czy symbolicznie). Dla nas jednak oczywiste jest także to, że badanie sposobów wykorzystywania zwierząt przez człowieka na przestrzeni dziejów jest także niezwykle istotne, gdyż pokazuje to ogromny problem nierówności i przemocy w relacjach człowiek-zwierzę, w których to zwierzę jest zwykle na pozycji straconej (por. Baratay 2014). Jednak, aby pokazać „wartość” zwierząt i ich znaczenie, współcześnie coraz większą uwagę przykuwa się do tego w jaki sposób nie-ludzkie persony zyskują i manifestują swoją sprawczość i tożsamość. Rzekoma całkowita podległość człowiekowi jest kondycją opierającą się na współżyciu i sieci relacji pomiędzy podmiotami (por. Foltz 2003).

Biorąc pod uwagę powyższe, tym artykułem pragniemy zaproponować sposób w jaki archeologia może badać świat zwierząt jako podmiotów sprawczych. W tym wypadku skupiliśmy się na zagadnieniu dotyczącym tego w jaki sposób zwierzęta na własne potrzeby dokonują zmian w otaczających je krajobrazach.

 

Zwierzęta i krajobraz

To, że krajobraz zmienia się wraz z jego nowymi mieszkańcami i ich sposobami działania wydaje się być stwierdzeniem oczywistym. Krajobrazy nie są materią stałą, lecz podlegającą ciągłym i nieodwracalnym przemianom, w których „zapisują” się historie każdego mieszkańca i każdego procesu naturalnego czy kulturowego. Są to hybrydy, które tworzą kłębowisko powiązań oraz relacji zachodzących pomiędzy bytami przebywającymi w określonych przestrzeniach.

Do tej pory jednak studia nad krajobrazem skupiały się głównie na zmianach dokonywanych przez człowieka, ewentualnie tzw. naturę – procesy mineralizacyjne, działania rzek, etc. Niewiele jednak mówiło się o tym w jaki sposób to zwierzęta dostosowują krajobraz do siebie i jakie ślady po sobie pozostawiają.

 

Ślady

W przypadku pozostawiania śladów w krajobrazie ludzie nie są jedynymi istotami, które zaznaczają w nim swoją obecność. Zarówno procesy naturalne: rzeźbienie brzegów rzek, powodzie etc., również rośliny i zwierzęta mają tę sprawczość by przekształcać przestrzeń, która je otacza. Świątynie kompleksu Angkor są tego doskonałym przykładem (ryc. 1)

 

rycina_1

Rycina 1. Świątynia Beng Melea w Kambodży (autor Kornelia Kajda).

Takie pozostawione ślady to także znaki przeszłości, świadkowie historii mówiący nam o przeszłym życiu mieszkańców danej przestrzeni. Śladów przeszłej działalności zwierząt mamy zazwyczaj bardzo wiele. Właściwie podczas każdej wędrówki przez pola i lasy możemy dostrzec porzucone lisie nory czy też ślady żerowania dzików. Nietrudno także zauważyć tamy budowane przez bobry i sposób w jaki zmieniają one bieg wód, który trwa jeszcze na wiele lat po tym gdy miejsce zostanie przez nie opuszczone. Jeszcze większe zmiany wprowadzają zwierzęta hodowlane, które pozostając na niewielkiej przestrzeni muszą (lub przynamniej starają się) przekształcić ją w taki sposób by była dla nich bardziej dostosowana (ryc. 2).

 

rycina_2

Rycina 2. Po lewej – palimpsest kozich ścieżek wydeptanych na tellu w irackim Kurdystanie (autor Mikołaj Kostyrko). Po prawej – przemiany krajobrazu dokonane przez zwierząta zamknięte w ograniczonej przestrzeni, zdjęcie wykonane na terenie Polski (autor Włodzimierz Rączkowski).

Badanie całych krajobrazów oraz procesów w nich zachodzących jest nierozłączną częścią badań archeologicznych. Badacz w trakcie procesu interpretacyjnego, stworzonych przez siebie „danych”, redukuje zebrane informacje do tego stopnia, które uzna za niezbędny. W ramach archeologicznych metod badawczych istnieją narzędzia, które pozwalają na badanie omawianych przez nas śladów, lecz te w dalszym procesie badawczym ulegają odrzuceniu bądź zmarginalizowaniu. Do takiego zachowania (które wcale nie dziwi – patrz definicja archeologii przytoczona powyżej) zachodzi zarówno w trakcie badań powierzchniowych, wykopaliskowych, czy przy zastosowaniu metod teledetekcyjnych, np. zdjęcia lotnicze (ryc. 3)[iv].

    rycina_3

Rycina 3. Ślady działalności kretów zarejestrowane przy pomocy zdjęcia lotniczego (fot. W. Rączkowski).

Jednym z najważniejszych informacji na podstawie, której archeolodzy tworzą narrację historyczną jest kontekst. To na jego podstawie rzeczom i krajobrazom przypisywane są nowe-stare historie. Zdjęcia lotnicze tak samo jak i inne nośniki informacji archeologicznej są pełne owego kontekstu (Palmer, Cowley 2010, Palmer 2013). Jednak w procesie interpretacyjnym podlega on często bardzo radykalnej redukcji (ryc. 4). W ramach proponowanej przez nas perspektywy każdy ze śladów świadczący o przeszłej działalności bytów ożywionych powinien być na równi brany pod uwagę w procesie interpretacyjnym. Każdy z nich powinien być studiowany z tą samą uwagą, ponieważ każdy dostarcza nam wiedzy na temat krajobrazu kulturowego czy to przeszłego czy teraźniejszego. Proces „oczyszczania” (Latour 2011) i oddzielania antropogenicznych i tzw. przyrodniczych/naturalnych śladów sprawia jedynie, że zatracamy wielogłosowość w krajobrazach i spłycamy wielość ich twórców.  Pozbawiamy się jednocześnie niezbędnego kontekstu, który pozwala nam lepiej zrozumieć procesy odbywające się w danych przestrzeniach.

 

rycina_4Rycina 4. Ostrów Radzimskie oraz jego najbliższa okolica w perspektywie zdjęcia lotniczego – starorzecza Warty są pełne śladów dawnej aktywności bobrów (autor Mikołaj Kostyrko). Zwierzęta a dziedzictwo kulturowe

Dostrzeżenie znaczenia i roli zwierząt będzie miało także swoje konsekwencje w kontekście refleksji nad dziedzictwem, jego postrzeganiem i ochroną. Lisia nora na stanowisku archeologicznym, która wydawała się (i pewnie jeszcze długo będzie się wydawać) jedynie szkodą dokonaną przez zwierzę na „bezcennym materiale źródłowym”, może zacząć być postrzegana jako wytwór zwierzęcy, także zasługujący na dokumentację. Ujmując to w inny sposób, można stwierdzić, że lisia nora na danym stanowisku archeologicznym jest jego składową; jest częścią historii długiego życia tego miejsca: śladem różnorodności procesów, którym podlegało ono na przestrzeni dziejów. Podobnie może być z miejscami masowego przetrzymywania ludzi i zwierząt. Dziś popularne (m.in. na tym blogu) jest analizowanie np. obozów jenieckich z I wojny światowej. Być może niedługo zdamy sobie także sprawę z istotności badania przestrzeni farm hodowlanych (lub po farmach hodowlanych) jako materialnych śladów naszego podejścia do zwierząt; złożonych i nierównych relacji pomiędzy ludźmi i zwierzętami (ryc. 5)?

rycina_5

Rycina 5. Opuszczona ferma hodowlana kurczaków – zbudowana przed rokiem 1960 i spalona około 1990 – zdjęcie lotnicze (po lewej) oraz pozostałości byłego obozu jeńców wojennych w Czersku z okresu I wojny światowej – interpretacja pochodnych lotniczego skanowania laserowego (po prawej) (opracował Mikołaj Kostyrko).

Na koniec…

Archeologia nieuchronnie będzie musiała otwierać się na badanie przeszłości i znaczenia nie-ludzkich person. Tak jak w przypadku studiów nad rzeczami, owo otwarcie zaczyna być coraz lepiej zauważalne, tak w przypadku zwierząt nadal pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Archeolodzy powinni zdać sobie sprawę, że skupiając się jedynie na człowieku reprezentują oni jedynie niewielki wycinek przeszłej i teraźniejszej rzeczywistości. Poszerzenie perspektywy o tę zwierzęcą prowadzi do demokratyzacji rozumienia krajobrazów jako zbiorów śladów pozostawianych przez różne byty, które to żyją w kłębowisku współzależności ze sobą. Człowiek nie istnieje poza kontekstem zwierzęcym, tak jak zwierzęta w duże mierze także funkcjonują w kontekście człowieka. Tylko badanie kultury z uwzględnieniem tej wielości sieci powiązań może przyczynić się do lepszego zrozumienia świata, a czasem może do zmiany pewnych zachowań.


 

[1] Patrz http://www.saa.org/ForthePublic/Resources/EducationalResources/ForEducators/ArchaeologyforEducators/WhatisArchaeology/tabid/1346/Default.aspx (wgląd 6.10.2015).

[ii] Mając świadomość tego, że podział na ludzi i zwierzęta jest nieodpowiedni i upraszczający, zdecydowaliśmy się mimo to pozostawić go w dalszej części tekstu, gdyż uważamy, że to ułatwi jego zrozumienie. Użyjemy zatem słowa zwierzę odwołując się do ożywionych nie-ludzkich bytów mając na uwadze ich sprawczość i znaczenie w otaczającym nas świecie. Istotnym elementem stanie się również zwróceniu uwagi na płynność relacji pomiędzy tym co „ludzkie” i tym co „zwierzęce”.

[iii] Patrz http://uk.whales.org/blog/2013/05/india-announces-dolphinarium-ban (wgląd 6.10.2015).

[iv] Patrz np. https://gunthera.wordpress.com/2010/09/26/ostrowite-2010-cz-4/ (wgląd 6.10.2015).


Bibliografia

Ashby S. P. 2004. Understanding human movement and interaction through the movement of animals and animal products [w:] M. Mondini, S. Muñoz, S. Wickler (red.), Colonisation, migration, and marginal areas: A zooarchaeological approach. Proceedings of the 9th ICAZ Conference, Durham, 2002, Oxford, s. 4-9.

Bakke M. 2007. Między nami zwierzętami, Teksty drugie, t. 1-2, s. 222-234.

Baratay É. 2014. Zwierzęcy punkt widzenia, Gdańsk.

Bradley R. 2000. An archaeology of natural places, New York- London.

Domańska E. 2005. Mikrohistorie, Poznań.

Domańska E. 2008. O poznawczym uprzywilejowaniu ofiary (uwagi metodologiczne), [w:] H. Gosk, B. Karwowska (red.), (Nie)obecność. Pominięcia i przemilczenia w narracjach XX wieku, Warszawa, s. 19-35.

 

Foltz C. 2003. Does nature have historical agency? World history, environmental history, and how historians can help save the planet, The History Teacher (Special Feature Issue: Environmental History and National History Day 2003 Prizes Essays), t. 37 (1), s. 9-28.

Hall, M. 2011. Plants as persons. A philosophical botany, Albany.

Holtorf C. 1998. The life-history of megaliths in Mecklenburg-Verpommern (Germany), World Archaeology, t. 30, s. 23-38.

hooks b. 2004. Choosing the margin as a space of radical openness, [w:] S. Harding (red.), The feminist standpoint theory reader: Intellectual and politics conversations, New York and London, s. 153-159.

Ingold T. (red.) 1988. What is an animal?, London and New York.

Ingold T. 2006. Rethinking the animate, re-animating the thought, Ethnos, t. 71 (10), s. 9- 20.

LaCarpa D. 2009. History and its limits – Human, animal, violence, Ithaca and London.

Latour B. 2009. Will non-humans be saved? An argument in ecotheology, Journal of the Royal Anthropological Institute (N.S.), t. 15, s. 459-475.

Latour B. 2011. Nigdy nie byliśmy nowocześni. Studium antropologii symetrycznej, Warszawa.

Olsen B. 2013. W obronie rzeczy. Archeologia i ontologia przedmiotów, Warszawa.

Palmer R. 2013. Reading aerial images [w:] R. Opitz, D. Cowley (red.), Interpreting archeological topography, Oxford, s. 76-87.

Palmer R., Cowley D. 2010. Interpreting aerial images – developing best practice, [w:] S. Campana, M. Forte, C. Liuzza (red.), A space, time, place. Third international conference on remote sensing in archaeology, 17th-21st August 2009, Tiruchirappalli, Tamil Nadu, India. BAR -S2118, s. 129-135.

Russell N. 2009. Taking the bull by the horns: Ideology, masculinity, and cattle horns at Çatalhöyük (Turkey), Paléorient, t. 35 (2), s. 19-32.

Sandoval C. 2000. The Methodology of the oppressed, London.

Tilley C. 1996. The power of rocks: Landscape and topography of Bodomin Moor, World

Archaeology, t. 28, s. 161-176.

Willis R. (red.) 2005. Signifying animals. Human meaning in the natural world,  London- New York.

Whyte N. 2015. An archaeology of natural places. Trees in early modern landscape. Huntington Library Quaterly, t. 76 (4), s. 499-517.

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*