Archeolodzy kolonizujący i skolonizowani


Kornelia Kajda

 

Teoria postkolonialna i wiedza o skutkach kolonializmu od ostatnich kilkudziesięciu lat wchodzi coraz głębiej w struktury nauk humanistycznych i społecznych. Większość badaczy, nawet tych niezainteresowanych teorią i metodologią nauk, słyszało przynajmniej powierzchowne informacje na temat teorii postkolonialnej (lub teorii postkolonialnych) i często zaczyna już kojarzyć takich badaczy jak Homi Bhabha czy Gayatri Chakravorty Spivak. Lecz jak się ma nasza wiedza dotycząca wielu błędów popełnianych przez Europejczyków w stosunku do różnych grup etnicznych w przeszłości do tego, co praktykowane jest dziś? Wydaje się, że ma ona ogromne znaczenie i że czasy kolonialne już nigdy nie wrócą. Pewnie jest w tym sporo racji, jednak nauka i jej związki z kolonializmem mają nadal wiele „za uszami”. Przyjrzyjmy się w tym eseju archeologii, która podobnie jak etnologia, jest jedną z tych nauk, której związki z kolonializmem były bardzo silne, i która służyła kolonialistom do bardzo praktycznych celów.

Archeologia i kolonializm, czyli jak udowodnić, że to my jesteśmy ludźmi z historią

W czasach kolonizacji terenów Afryki, Australii, czy Ameryki Północnej i Południowej archeolodzy mieli duże znaczenie dla grup przejmujących władzę. W XIX wieku zaczął się swoisty „boom” na prowadzenie badań archeologicznych w podbijanych krajach (Trigger 1984, s. 355). Badania te były bardzo wybiórcze. Archeolodzy badali jedynie to, co wydawało się dla nich istotne i jedynie to, co spełniało oczekiwania kolonizatorów.

zdjęcie 1

Rycina 1. Duński kolonizator z podwładnymi (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:COLLECTIE_TROPENMUSEUM_Bestuursambtenaar_van_Seram_tijdens_een_reis_bij_de_Talsetibaai_TMnr_10001632.jpg, wgląd 18.11.2014).

Rozwój archeologii w XIX wieku i wpływy archeologów w podbijanych państwach oraz ich działania pozwoliły na powstawanie największych światowych muzeów, takich jak British Museum w Londynie czy Louvre w Paryżu, które dziś określa się jako przedstawiające „dziedzictwo całego świata”. Wówczas powstało także wiele instytucji naukowych, które miały zajmować się opieką nad zabytkami w podbijanych państwach. W rezultacie służyły one często przekazywaniu zabytków do zbiorów w państwach kolonizujących (Moro-Abadía 2006).

Dyskurs archeologiczny był wykorzystywany również do udowadniania niższości osób żyjących na podbijanych terenach. To Europejczycy byli tymi, którzy reprezentowali cywilizację i „nieśli kaganek oświaty”. Społeczności skolonizowane natomiast reprezentowały niższy poziom człowieczeństwa, który nie mógł stworzyć nic wartościowego (Gonzalez-Ruibal 2010, s. 38). Do udowodnienia niższości cywilizacyjnej społeczeństw natywnych doskonale się nadawała archeologia. Badacze, archeolodzy, którzy napotykali interesujące zabytki na terenie zamieszkiwanym przez ludy uważane przez nich za prymitywne, bardzo szybko dochodzili do wniosku, że nie mogły one być dziełem społeczeństw natywnych. Wysnuwano wówczas wnioski, że Europejczycy pojawili się na danym terenie już dużo wcześniej (jeszcze przed pojawieniem się społeczeństw skolonizowanych), stworzyli piękne monumenty, a następnie odeszli. Taka argumentacja była bardzo przydatna przy legitymizacji praw do podbitych terenów (Moro-Abadía 2006, s. 11; Gonzalez-Ruibal 2010, s. 39). Zatem, społeczności natywne jawiły się jako niezdolne do zmian, pozostające na tym samym poziomie od czasów prehistorycznych.

Archeolodzy i wojna w Iraku

Działania kolonialne archeologów nie skończyły się, jak się wydaje, w XIX i na początku XX wieku. Doskonałym przykładem kolonialnej mentalności dalej tkwiącej w archeologach jest kwestia wojny w Iraku, która rozpoczęła się w 2003 roku. Chociaż sama wojna oceniana była od samego początku jej trwania bardzo negatywnie (por. wypowiedź Arundathi Roy z 31 maja 2003 roku), archeolodzy byli jednymi z pierwszych, którzy poparli działania wojsk zachodnich. Wołali o zachowanie naszej „kolebki cywilizacji” przed brutalnymi działaniami Irakijczyków, którzy są w stanie zniszczyć to, co jest „nasze”, wspólne dla całej cywilizacji (Hamilakis 2005, s. 96).

zdjęcie 2

Rycina 2. Zniszczona figura lwa z Muzeum Narodowego w Iraku (https://oi.uchicago.edu, wgląd 18.11.2014).

Co więcej, różne organizacje archeologiczne oferowały pomoc ówczesnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych G.W. Bushowi w niedopuszczeniu do zniszczenia zabytków, które są skarbami przodków. Irackie dziedzictwo było ważne dla Amerykanów, gdyż – jak argumentowało – spora część społeczeństwa uznawała to dziedzictwo za własne, to znaczy, za amerykańskie (por. list do W.G. Busha z 16 kwietnia 2003). Okazało się zatem, że podobnie jak w XIX i XX wieku dla archeologów ważniejsze były artefakty niż etyka i ludzie za nią stojący (Hamilakis 2003). Argumentacja za zachowaniem światowego dziedzictwa była później wielokrotnie wykorzystywana przez liderów państw zachodnich do usprawiedliwienia inwazji na Irak. Archeolodzy ponownie okazali się „zakładnikami diabła” w toczonym dyskursie na temat wojny. Znaczenie archeologów podczas wojny w Iraku było ogromne, trenowali oni razem ze stacjonującymi tam wojskami. Organizowano dla nich specjalne obozy wojskowe, podczas których uczyli się pracy w warunkach wojny. Następnie pracowali w Iraku, aby bronić „wspólnego dziedzictwa”.

zdjęcie 3

Rycina 3. Amerykańscy żołnierze wchodzą na ziggurat w Iraku (http://globalheritagefund.org/, wgląd 18.11.2014).

Od tych prac ostro odcięli się archeolodzy podczas Światowego Kongresu Archeologów odbywającego się Dublinie w 2008 roku. Podpisali się oni pod apelem Yannisa Hamilakisa, w którym potępili działania w Iraku i uznali, że archeolodzy powinni powstrzymać się od współpracy z koalicją sił międzynarodowych, ponieważ przyczyniają się oni jedynie do zapewnienia wiarygodności i uznania inwazji w oczach społeczności międzynarodowej (za Albarella 2009, s. 105-106). Warto także zauważyć, że od początku inwazji do oficjalnego apelu grupy archeologów minęło aż 5 lat. Yannis Hamilakis już w swych wcześniejszych pracach (np. Iraq, stewardship and ‘the record’. An ethical crisis for archaeology [2003] i Whose world and whose archaeology? The colonial present and the return of the political [2005]) wskazywał na błędy, które popełniane są przez archeologów i mówił o wyższości etyki i życia ludzkiego nad zabytkami. Mimo to, archeolodzy czekali kilka lat z podjęciem konkretnych kroków. Zdecydowali się na potępienie inwazji dopiero wtedy, gdy już od dawna było wiadomo, że była ona nielegalnym fiaskiem.

Dziś także mówi się na temat tego, co mogło stać się z wieloma zabytkami, które zostały „uratowane” przez zachodnich żołnierzy, ale po których ślad następnie zaginął, lub które zostały zniszczone po zdobyciu kontroli nad pewnymi terenami przez koalicję sił międzynarodowych (por. wywiad z Ihsan Fethi). Podobnie jak w XIX wieku, duża część z nich zasiliła magazyny muzeów, ale nie koniecznie tych irakijskich. Niestety, refleksja nad działaniami sił koalicyjnych przyszła za późno. Archeolodzy, którzy powinni mieć świadomość braku „niewinności” swojej dziedziny naukowej i jej kolonialnej przeszłości, powtórzyli błędy swoich poprzedników wspierając inwazję i dając stosowne argumenty stronie atakującej.

Czy archeolodzy zdekolonizowali siebie i swoją naukę?

Od lat funkcjonują w archeologii koncepcje community archaeology i indigenuous archaeology (por. Nicholas, Hollowell 2007). Wielu archeologów wspiera te idee twierdząc, że archeologia powinna otwierać się na społeczeństwo i wyrównywać jego szanse w dostępie do tworzenia wiedzy. Lecz, wspaniale czyta się takie deklaracje, trudniej jednak jest je wprowadzić w życie. Fakt jest taki, że to archeolodzy nadal trzymają pieczę nad tym, o czym będzie się mówić w kwestiach przeszłości i w jaki sposób. To oni mają dostęp do zabytków i tworzą dyskurs na temat przeszłości. Społeczności natywne czy wspólnoty lokalne traktowane są raczej jako zagrożenie, które może odebrać „naukowość” badaniom archeologicznym (Nicholas, Hollowell 2007, s. 59). „Kolonializm naukowy”, jak określają to zjawisko Nicholas i Hollowell (2007), jest nadal bardzo popularny wśród archeologów, którzy zbierają informacje do swoich prac, posługują się dziedzictwem społeczności natywnych, a następnie produkują wiedzę w ośrodkach naukowych, która nie jest przekazywana społecznościom (kontrowersyjne pozostają tutaj także kwestie tego kto czerpie zyski z naukowych publikacji).

Instytucje, które powstały w czasie kolonizacji i zajmowały się dziedzictwem archeologicznym badanych terenów, dalej działają na terytorium skolonizowanych państw. To głównie badacze europejscy i amerykańscy prowadzą badania za granicą (w byłych państwach kolonialnych), mają monopol na wiedzę (Gonzalez-Ruibal 2012) i to oni ją tworzą na zachodnią modłę (por. Chakrabarty 2010).

Co więcej, według Alfredo Gonzaleza-Ruibala (2012) aktualnie tworzymy historię „układną”, „gładką”. Archeologia w małym stopniu zajmuje się badaniem asymetrycznych relacji politycznych, masakr, czy ludobójstw, które były bezpośrednio związane z kolonizacją. Interesuje nas aktualnie raczej tworzenie historii dotyczących gospodarki przeszłych społeczeństw, tożsamości i ich sposobów życia. Niewygodna przeszłość nie jest badana i nie chcemy odpowiadać na pytania, które domagają się odpowiedzi i wyjaśnień ze strony archeologów.

Kolonizacja w archeologii nie dotyczy jednak jedynie dziedzictwa kulturowego i instytucji je badających, ale także relacji wewnątrz archeologów. Publikacje archeologiczne często obarczone są tendencjami autokoloniazyjnymi. Badacze spoza kręgu anglo-saskiego zachwycają się koncepcjami powstałymi na gruncie archeologii amerykańskiej i brytyjskiej i często bezkrytycznie przenoszą je na grunt archeologii swojego kraju, czy regionu (por. Domańska 2010). Nie dziwi także postawa wielu archeologów, którzy zabiegają o współpracę z badaczami zza oceanu po to, aby móc opublikować wyniki swoich badań w uważanych za najlepsze wydawnictwach naukowych. Nie jest, bowiem, tajemnicą, że amerykański rynek jest największym dla publikacji naukowych, lecz amerykańskie instytucje naukowe kupują tylko te książki, których przynajmniej współautorem jest przedstawiciel nauki pracujący w Stanach Zjednoczonych. Świadczy to o specyficznym podejściu do wiedzy produkowanej poza granicami Stanów Zjednoczonych. To przedstawiciele nauki z Ameryki wydają się mieć największą wiedzę i prawo do wypowiadania się o archeologii zarówno w jej globalnym, jak i lokalnym kontekście (Hamilakis 2005). Takie postrzeganie nauki nieamerykańskiej można określić jako kontynuację kolonialnego myślenia o nadrzędności jednych badaczy nad innymi.

Podsumowanie

Kolonialna przeszłość archeologii nadal odbija się w wielu jej aspektach. Archeolodzy zdają się popełniać wiele błędów z przeszłości i nie rozliczyli swojej dziedziny w sposób skuteczny. Przed nami, archeologami, jeszcze wiele do zrobienia, nie tylko w kwestii traktowania zabytków i ich „właścicieli”, ale także w kwestii relacji wewnątrz samego środowiska. Archeologia nie jest dziedziną niewinną i o tym należy pamiętać.


Bibliografia

Albarella U. 2009. Archaeologists in confict: Empathizing with victims? Heritage Management, t. 2 (1), s. 105-114.

Chakrabarty D. 2010. Historie mniejszości, przeszłości podrzędne, [w:] E. Domańska (red.), Teoria wiedzy o przeszłości na tle współczesnej humanistyki, Poznań, s. 391-416.

Domańska E. 2010. Jakiej metodologii potrzebuje współczesna humanistyka? Teksty Drugie, t. 1-2, s. 45-55.

Gonzalez-Ruibal,A. 2012. Colonialism and European archaeology, [w:] J. Lydon, U. Z. Rizvi (red.), Handbook of Postcolonial Archaeology, Walnut Creek, s. 39-50.

Hamilakis, Y. 2003. Iraq, Stewardship and ‘the record’. An ethical crisis for archaeology. Public Archaeology, t. 3, s. 104-111.

Hamilakis Y. 2005. Whose world and whose archaeology? The colonial present and the return of the political, Archaeologies, t. 1(2), s. 94-101.

Trigger B. G.1984. Archaeologies: Nationalists, colonialist, imperialist, Man, t. 19(3), s. 355-370.

Linki do stron internetowych:

List do G.W. Busha wysłany przez Society for American Archaeology w dniu 16 kwietnia 2003 roku (http://www.saa.org/AbouttheSociety/GovernmentAffairs/LettertothePresidentonIraq/tabid/232/Default.aspx, wgląd 18.11.2014)

Wywiad z Ihsan Fethi, kwiecień 2013 (http://rt.com/op-edge/iraq-war-cultural-artifacts-553/, wgląd 18.11.2014)

Wypowiedź Arundathi Roy, maj 2013 (http://globalresearch.ca/articles/ROY306A.html, wgląd 18.11.2014).

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*